LIFESTYLE TRENDY WYWIADY

Mery Spolsky – wywiad

Mery Spolsky, a właściwie Maria Żak. Polska wokalistka, gitarzystka, producentka muzyczna. Sama pisze teksty, aranżuje piosenki i projektuje ubrania. Jej debiutancki album studyjny, zatytułowany “”Miło było pana poznać, został wydany w 2017 roku nakładem wytwórni Kayax.

Obok tej dziewczyny trudno przejść obojętnie. Charyzmatyczna na scenie, romantyczna prywatnie. 

Podbija każde serce, gdy tylko wychodzi na scene, nie tylko niebanalnymi tekstami, ale także swoją żywiołowością. Słuchają jej tysiące. 

Z piosenkarką polskiej sceny muzycznej – Mery Spolsky, rozmowę przeprowadziła MariKa Kołonowicz.

Kim jest tak naprawdę ta Mery Spolsky – jak byś siebie opisała?

– Dziewczyna, która lubi pisać wiersze i przerabiać je na piosenki.

Płyta Miło było Pana poznać wydana jak wiemy 15 września 2017 roku została przyjęta na poziomie Very Much, gdzie znaleźć klucz do sukcesu, bo możemy już śmiało mówić o sukcesie?

– Nie nazwałabym tego sukcesem, ale dziękuję! Skłaniam się bardziej ku stwierdzeniu, że był to całkiem udany debiut very much.  A klucz leży w szczęściu i w miłości do tego co robię.

Czy płyta jest skierowana do fikcynej postaci czy jednak tajemniczy Pan istnieje?

– Istnieje, ale jego postać na płycie jest ubarwiona. Koncept „Pana, którego miło było poznać” został stworzony też po to aby w sposób metaforyczny opowiedzieć o ważnych dla mnie rzeczach i ludziach. Przewija się tam wątek mojej Mamy, moich życiowych zwątpień i inspiracji. Np. Salvador Spolsky zahacza o moją fascynację Salvadorem Dali, a „Sukienka W Pasky” posiada muzyczno-słowny cytat z utworu Republiki, którą bardzo lubię. Mimo tego, że płyta jest szczerym listem do prawdziwej osoby, skrywa w sobie opowieści o innych ludziach i relacjach.

Słuchając płyty znajdziemy lawinę metafor. Skąd czerpiesz pomysły na pisanie tak zabawnych, ale jednocześnie ostrych tekstów?

– Pisanie zawsze należało do mojego hobby. Zgłaszałam się na konkursy z opowiadaniami, a moje rozprawki na języku polskim zawsze były dwa razy dłuższe niż trzeba. Myślę, że to mnie podszkoliło i spowodowało, że zaczęłam eksperymentować ze słowem. Stąd te dziwne metafory i brak hamulców w użyciu niektórych wyrażeń.

Pisanie do szuflady ma sens, bo nie wiemy kiedy zgromadzony materiał ujrzy światło dzienne i co ze sobą przyniesie, prawda?

– Odbieram pisanie do szuflady jako ćwiczenie warsztatu. A wyjęcie tekstu po roku i znalezienie dla niego ujścia w jakiejś piosence to już miły efekt uboczny. Moja szuflada się ugina i czeka na takie momenty!

Twoja kariera jest bardzo intensywna, jeden projekt kończysz, a drugi zaczynasz. Kiedy znajdujesz na to czas?

– Mam na to czas od poniedziałku do niedzieli.

Niebawem w sprzedaży pojawi się kolejna płyta, czy i tym razem będzie na niej tylko i wyłącznie Twoja barwa głosu czy jednak ktoś pojawi się gościnnie, a może dołączy na stałe do Mery Spolsky?

– Druga płyta to na razie tajemnica i wcale nie jestem taka pewna czy „niebawem pojawi się w sprzedaży”! Ups! Na razie powstał singiel „Ups!” w kooperacji z raperem Igorillą i mam nadzieję, że nie „będziemy żałować”!

Czy liczba wyświetleń na youtube/insta ma dla Ciebie duże znaczenie?

– Okazało się, że ma duże znaczenie i wpływa na wiele spraw. Co jakiś czas sprawdzam wyświetlenia i staram się w rozsądny sposób prowadzić social media, czyli nie spamować za dużo, ale jednak pozostać aktywną. Krępuje mnie trochę jak ktoś ocenia mnie tylko pod kątem wyświetleń i lajków.

Nie mogę nie wspomnieć o Twoich Fanach, czym najbardziej Ciebie zaskoczyli?

– Fani spolsky to wariaci! Przychodzą na koncerty w ubraniach w paski, malują krzyże na twarzy i znają teksty wszystkich piosenek. Nawet takich, których brak na płycie! Jestem im ogromnie wdzięczna, bo naprawdę nie spodziewałam się tak miłych gestów! Zaskakują mnie prezentami, które często są ręcznie robione i stylizowane na styl spolsky. Np. dostałam drewnianą figurkę rzeszowskiego pomnika, który był w paski.

O czym marzy Mery Spolsky prywatnie?

– O buldożku francuskim. Niestety moje dwa ukochane buldożki, Pepa i Levis, już hasają po niebie.

Jakie postanowienia ma Mery Spolsky na 2019 rok?

– Zagrać kontynuację trasy „Ups! Miło Było Pana Poznać Tour”, skończyć płytę, stworzyć nową kolekcję ubrań dla Szafy Meryspolsky i pograć plenerowe koncerty w letnim sezonie! AUU!!

Życzę, więc kolejnych sukcesów i spełnienia wszystkich marzeń! Bardzo dziękuję za rozmowę!

– Dziękuję very much! 

Rozmawiała: MariKa Kołonowicz

fot. Małgorzata Popinigis

fot. Piotr Porębski