• MODA  • ENCYKLOPEDIA MODY  • Jean-Paul Gaultier: enfant terrible francuskiej mody

Jean-Paul Gaultier: enfant terrible francuskiej mody

Nigdy nie wpasowywał się w sztywne normy, zawsze wybierał bycie sobą. Jean-Paul Gaultier, enfant terrible (z fr. niegrzeczne dziecko, osoba łamiąca wszelkie reguły) francuskiej mody, miał niesztampowe podejście do świata i uwielbiał szokować. To on był pierwszym projektantem, który stawiał na inkluzywność, zanim stało się to modne. Na jego wybiegach pojawiały się transwestyci, transseksualiści, modelki plus size i o różnych typach urody oraz ci, którzy wcale nie byli modelami. Gaultier zaprojektował legendarny gorset ze stanikiem w kształcie stożków dla Madonny, stworzył marynarskie podkoszulki w paski i był autorem kostiumów do wielu znakomitych filmów. Genialny projektant, który po 50 latach w modzie, w styczniu tego roku triumfalnie pożegnał się z karierą i przeszedł na emeryturę, kończy dziś 68 lat!

Gorsety uwielbiał od zawsze

Pierwszą rzeczą, którą stworzył mały Jean-Paul, był gorset dla jego ukochanego pluszowego misia. W 2014 roku został on częścią wystawy From the Sidewalk to the Catwalk, poświęconej twórczości projektanta. W dzieciństwie, jako chłopczyk większość czasu spędzał z ukochaną babcią, która dysponowała imponującą kolekcją gorsetów. Jeden z nich Jean-Paul musiał rozpruć, aby zobaczyć, jak jest zrobiony, by uszyć coś podobnego. Po pierwszej próbie był tak zachwycony efektem swoich starań, że od tej pory każdą wolną chwilę poświęcał na rysowanie oraz szycie. Szkice wysyłał do znanych projektantów, a po skończeniu 18 lat zdecydował się zostać fryzjerem. Wtedy jednak odebrał telefon, który przewrócił do góry nogami całe jego życie. Pierre Cardin zachwycony pracami młodego Gaultiera, zaproponował mu stanowisko asystenta. W mgnieniu oka nikomu nieznany chłopak, pochodzący z rodziny urzędniczki i księgowego, bez odpowiedniego wykształcenia, zaczął pracować dla jednego z największych domów mody lat 70!

Pierwsza kolekcja Gaultier

Już w 1976 roku Jean-Paul zadebiutował z pierwszą  kolekcją pod własnym nazwiskiem. W ciągu następnych pięciu lat w pełni ukształtował się jego charakterystyczny ekscentryczny styl, który przyniósł mu światową sławę. Gaultier inspirując się kulturą masową i miejskim stylem, tworzył rzeczy, nie wpasowujące się w obowiązujące trendy. Jednak zawsze dbał o to, by były perfekcyjnie uszyte. Finansami marki zarządzał Francis Menuge – wieloletni partner i jedyna miłość Jeana Paula. Wspierali się nawzajem w pracy i w życiu prywatnym, dlatego kiedy na początku lat 90. Francis zmarł na AIDS, projektant przeszedł poważne załamanie, po którym ledwo doszedł do siebie.

Pokonać depresję pomogła mu Madonna, która zadzwoniła do Gaultiera z prośbą, aby zaprojektował kostiumy na potrzeby jej światowej trasy koncertowej The Blond Ambition World Tour. To był początek prawdziwej przyjaźni oraz owocnej współpracy. Oboje lubili szokować i szybko znaleźli wspólny język. Jean-Paul zaprojektował dla piosenkarki słynne cone-bra, czyli złoty gorset ze stanikiem w kształcie stożków. Ten ikoniczny strój zapoczątkował bieliźniany trend w modzie i stał się jedną z najważniejszych rzeczy, którą Jean-Paul podarował światu mody. 

Rozwój marki 

Balansując na granicy kobiecości i męskości, projektant tworzył marynarskie podkoszulki, poszarpane jeansy oraz spódnice dla mężczyzn, zainspirowane szkockimi strojami ludowymi. Nie ograniczał swojego świata do ubrań, dlatego założył też linię perfum. Damski kwiatowo-orientalny zapach Classique zamknął we flakonie w kształcie kobiecego korpusu, okrytego zmysłowym gorsetem. Trzy lata później swoją premierę miał męski perfum Le Male. Wersja dedykowana panom to buteleczka w pasistym podkoszulku. Wszystko zostało zachowane w estetyce charakterystycznej dla Jean-Paula Gaultiera.

Od 2003 do 2010 roku, projektant zajmował stanowisko dyrektora kreatywnego domu mody Hermès. Trudno sobie wyobrazić, jak kreator i mistrz prowokacji, mógł stać na czele eleganckiej francuskiej marki, jednak ten okres w historii renomowanego domu mody dzisiaj wydaje się jednym z najciekawszych w historii. 

Jean-Paul bardzo lubił kino, 48 razy pojawił się w rolach cameo, sześć razy zagrał w filmach fabularnych i, doskonale rozumiejąc, jak duży wpływ kinematografia ma na losy marki modowej, współpracował jako kostiumograf na planie takich filmów, jak Piąty element, Kika, Miasto zaginionych dzieci czy Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek. 

Ostatni show mistrza 

W 2014 roku Jean-Paul zrezygnował z kolekcji prêt-à-porter de luxe i postanowił skupić się  wyłącznie na haute couture. Sześć lat później, 22 stycznia 2020 roku podczas Tygodnia Mody w Paryżu, projektant ostatecznie pożegnał się z wybiegiem. Huczny pokaz odbył się w paryskim teatrze Théâtre du Châtelet i zabrał gości na wycieczkę do świata legendarnego projektanta.   

Podczas surrealistycznego przedstawienia Gaultier zaprezentował prawie 200 różnorodnych sylwetek. Wśród przechadzających się po wybiegu modelek można było zauważyć najbardziej rozchwytywane nazwiska ostatnich sezonów: Irinę Shayk, siostry Hadid, Winnię Harlow, Liu Wen czy Julię Banaś. Oprócz tego, w pokazie wzięłu udział także muzy projektant w różnym wieku, wzroście i kształtach. Dita von Teese pokazała się w krótkiej sukience z pasków, francuska aktorka Béatrice Dalle – w czarnej papierowej kreacji z papierosem w ręku, a Claudia Huidobro, która przez wiele wat współpracowała z projektantem, miała na sobie w kolorowy strój, inspirowany Fridą Kahlo. Cała kolekcja haute couture została stworzona z recyklingu. Z pierwszych rzędów spektakl obserwowali ją znani dziennikarze i projektanci, dla których Gaultier był prawdziwym idolem mody. Wszyscy płakali ze wzruszenia, śmiali się i nagradzali owacjami na stojąco mistrza, który ukłonił się po raz ostatni. Zresztą zobaczcie sami.

Autorka: Katarzyna Bosak